wtorek, czerwca 20, 2017

Lampion

Cześć Słoneczka
Za oknem cudowna pogoda to i humor powinien być lepszy.
Lecz u mnie nie jest, aż taki dobry.
Ale żeby nie narzekać i Was nie zanudzać to nie będę o tym pisać.
Za to pokaże Wam co ostatnio wymodziłam :)
Co prawda robiłam go na raty gdyż zdrówko takie a nie inne.
Dostałam od znajomej butelki po napoju alkoholowym w drewnianych opakowaniach.
Jedno od razu do mnie przemówiło i już wiedziałam, że będzie z niego lampion na taras :) 



A więc tak zacznę od początku.
Najpierw była walka z zapachem i ogólnym zażółceniem drewna,
gdyż butelki w opakowaniach stały u osoby bardzo dużo palącej.
Duża ilość sody i kwasku cytrynowego sobie z tym poradziła.


Później przyszła zabawa z szpachlą do drewna i odbijaniem szablonów.


Wzory są po bokach, z tyłu i na samej górze.


Na to biała farba akrylowa i dużo wosku niebieskiego :)
Hi hi hi hi oczywiście jak by mogło być inaczej :) 



Pudełeczko to miało również rączkę ze sznurka jutowego.
Ale nie dało się jej uratować hmmm tzn doprać.


Dlatego powstała ze sznurka naturalnego zaplecionego supełkiem makramy :)



U mnie absolutnie nic się nie może zmarnować :)
Zawsze znajdę jakieś zastosowanie dla staroci :)
Znajomi już wiedzą, że nic nie można wyrzucić bez moich oględzin ha ha ha ha :) 
Zostały mi jeszcze trzy pojemniczki ale już innego kształtu i czekają na wenę.


Co myślicie o takim lampionie?
Hit czy porażka?


Wesołego i słonecznego dnia Wam życzę :)
Kamila :)

Share:

piątek, czerwca 16, 2017

Świecznik

Witajcie
Taki świecznik ostatnio przerobiłam.
A do niego powstała też świeczka.
Wiem wiem, że może trochę monotonnie to wygląda bo w tych samych kolorach są,
ale mnie tak bardzo się ten kolorek podoba, że musiałam :) :) 


 Świecznik jest z plastiku. Najpierw przemalowałam na biało, 
następnie farba kredowa w tym cudnym kolorze.
Po wyschnięciu przecierałam chusteczką do pupy dla bobasów.
Ładnie odsłonił się biały kolor spod spodu. 


Świecę robiłam pierwszy raz i później okazało się, że jest wiele nie doróbek.
Cały czas się uczę i mam nadzieję, że następna będzie już lepsza.


Najpierw przykleiłam koronkę i odlewy. Następnie wszystko poleciałam farbą.
Jak wyschło to pomazałam białym i niebieskim metalicznym woskiem :)

A ponieważ chciałam zrobić im zdjęcia na tle ceglanej ściany, 
więc od razu powstała nowa aranżacja na stoliku :) 


Doczekałam się w końcu na jaśmin. 
I teraz pachnie mi na zewnątrz i w całym domku.


Te dwa śliczne staruszki ostatnio do mnie przyjechały :) 
Duży i mały, niebieski i biały :) 



Karafka jeszcze długo będzie dekoracją tego stołu :) 
Coś się nie mogę z nią rozstać :) 



Kawusia od razu inaczej smakuje przy stoliku wśród tego zapachu i dekoracji :) 


Zbliżenie na sam świecznik.
Cały czas ciągle się uczę nowości.
Nie pomyślałabym, że przy decu można też wykorzystywać chusteczki dla dzieci.
Hi hi hi hi a tu proszę takie ładne mazy dzięki nim wyszły. 





Jak Wam się podoba mój stolik w takim wydaniu :) 
Życzę Wam wspaniałego i radosnego dnia :) 
Ach no i wyśmienitej kawki :)
Kamila :) 


Share:

poniedziałek, czerwca 12, 2017

Skalniak

Hej słoneczka :)
Dobrze jest mieć w życiu nawet takie malutkie marzenia :)
Ja mam ich jeszcze kilka, nadają sens mojemu życiu bo mam do czego dążyć.
Ostatnio spełniło się jedno z tych malutkich.
Powstał mały skalniaczek przed tarasem.


Kolejne się spełni jak mężuś zrobi schody za skalniakiem na taras i barierki :)
A tak prace wyglądały w trakcie.




Oczywiście w tym moim małym ogródku nie mogło zabraknąć staroci :)
Kilka rzeczy jest ze złomu, gdzie jestem częstym gościem.
A kilka od sąsiadów, które miały iść na śmieci.
Hi hi hi hi już wiedzą, że nic nie mają wyrzucać tylko przynosić do mnie :)
Najpierw skarby ze złomu:


Wszystkie aluminiowe przemalowałam na biało, przybrudziłam bitumem i zawitała na nich lawenda :)


Misa stanęła na obudowie od szamba bo tak strasznie pusto tam było.
Jest posadzona w niej lawenda, która już kwitnie. 



Pojemniki są cztery i stanęły na rogach ogródka.


Duża balia była metalowa i nie ładnie wyglądała, więc psiknęłam ją farbą w spreju :)


Wiadro i garnki dwa duże, w których jest posadzona trawa też oczywiście ze złomu.
Ale one pozostały nie naruszone.



Teraz kolei na zdobycze od sąsiadów.


Dwa gliniaki bez uszu.


Śliczne wiadro.


Donica, którą też przemalowałam i posadziłam w niej miętę.
Stanęła na bardzo starej kance do mleka.


A tak wyglądała wcześniej.
 Tył ogródka prezentuje się tak.
Nie mam tylko jeszcze pomysłu co w tych dwóch garnuszkach posadzić.

  
Cieszę się ponieważ wszystko co posadziłam się przyjęło. 
Już ponad tydzień minął a wszystko zaczyna rozkwitać i startować do góry :) 




Widok z tyłu.


Widok z tarasu.



Jak Wam się podoba ten mój mały ogródek.
Wiem wiem, że nie którzy powiedzą, iż jest zagracony starociami.
Ale trudno ja je na prawdę kocham i uwielbiam dawać im drugą szansę.
Przeżywają u nas swoją drugą młodość hi hi hi hi :)


Milutkiego dnia Wam życzę i serdecznie Was pozdrawiam :) 
Kamila :)

Share:

Copyright © Kufer inspiracji | Powered by Blogger