piątek, lutego 24, 2017

Dekoracje

Hej Wam Słonka :)
Nie wiem czy macie też tak jak ja ale najlepiej wysypiam się w swoim domku,
najlepiej smakuje kawka podana rano przez małżonka :) 
Wszystko jest najlepsze jeśli chodzi o nasz domek :) 
Mimo, że jeszcze długa droga przed nami aby wyglądał tak jak ze snu ale w nim czujemy się najlepiej.
To taka mała dygresja jeśli chodzi o ostatnie dwa dni.
Tato mój przyjechał z trasy i wpadliśmy do rodziców się z nim zobaczyć,
a potem okazało się, że z samego rana jedziemy w góry.
Och te góry no zakochałam się w tych krajobrazach.
Te domki na samych szczytach i wszystko tak cudownie owiane chmurami :)


Och jak chciałabym tam choć troszkę pospacerować.
Ale nic straconego małżonek obiecał, że jak tylko się zrobi cieplej to mnie tam zabierze na dłużej.


Dziś wyspana już w swoim łóżeczku postanowiłam pokazać Wam nową dekorację stolika.
Co jakiś czas jak mnie nastrój złapie to zmieniam całkowicie jego dekorację.


Od czego tu zacząć.
Serduszka natknęły mnie przed walentynkami 
a ponieważ miałam jeszcze kilka sztuk z ubiegłego roku więc pomalowałam i ozdobiłam koronką :) 


Hi Hi Hi Hi doczekałam się również domków wyciętych przez Jarka.
One zostały tylko przeszlifowane i polakierowane.


Następnie świeczniki, które tato kupił mi kiedyś na starociach.
Ach jak ja kocham takie prezenty.
Każdy z nich ma swoją historię a u mnie w domku dostają drugie życie :) 


Kolejny to mały dzbanuszek "Fajans Włocławski", 
który znalazłam u mamci a teraz u mnie pomieszka kilka lat :) 


A na koniec to konar wyłowiony przez męża z jeziora.
Uwielbiamy łowić rybki lecz hmmmm nieraz coś innego się napatoczy na wędkę.
Ostatnim razem zamiast rybek mężulek łowił konary :)
Jednego zabrałam do domu wysuszyłam i teraz jest dekoracją :) 
Po całkowitym wyschnięciu zadziwił mnie swoją fakturą.
Powiesiłam na nim serduszka i teraz wszystko fajnie się komponuje :) 


Ach wracając do walentynek to w tym roku sama sobie zrobiłam prezent :)
Kupiłam słoiczki w sklepie po 4 zł z serduszkami :)


No czyż one nie są urocze :)
Hi Hi Hi Hi wykupiłam wszystkie jakie były.


Okazuje się, że oprócz staroci w moim domu pojawiają się też rzeczy nowe.
Ale nie mogłam przejść obojętnie koło nich :) 
Miłego dnia Kochani :)
Kamila :)

Share:

poniedziałek, lutego 06, 2017

Słoiki

Dzień dobry
Nie wiem co się ze mną dzieje ale zmieniają mi się gusta.
To co podobało mi się pięć lat temu teraz już przestaje się podobać.
I w związku z tym postanowiłam przerobić swoją kuchnię o czym już pisałam wcześniej.
Teraz przyszedł czas na słoiczki.
Dziś pokażę Wam tylko sześć ponieważ reszta jeszcze się maluje.


W mojej nowej kuchni zagości dużo białego i dużo kolorów pastelowych.
Dwa kolorki, w których absolutnie się zakochałam to róż vintage i taki niby turkus.


Ktoś mi powiedział, że to taki styl shabby chic i chyba ma rację.
Tak jak napisałam wcześniej pozmieniały mi się troszkę gusta :)


Tutaj jeszcze stary kolor na ścianach i na półeczkach.
Ale jak tylko zrobi się troszkę cieplej to zaczynam z malowaniem.  


Marzy mi się też zmiana w salonie ale skąd brać na to pieniążki.
Hi Hi Hi Hi może za jakiś czas :)
Mąż się śmieje, że nie wszystko od razu, najpierw kuchnia potem reszta.
Aha obiecał mi, że samodzielnie zrobi trzy duże lampiony
hmmmm ciekawe ile będę na nie czekać hi hi hi hi :)


Co myślicie o słoiczkach ?
Kupiłam je kilka lat temu i każde było z innej parafii.
A teraz do siebie pasują.


Miłego dnia Wam życzę Słoneczka :)
Buziaki :)
Kamila :)

Share:

czwartek, lutego 02, 2017

Makrama

Witajcie
Jak miło do Was pisać.
Po chwilowej przerwie znów jestem.
Mam nadzieję, że choć garstka z Was to czyta :)
Dziś pokażę Wam makramę, która jest dekoracją do powieszenia na ścianę.
Tym razem postanowiłam ją upleść na zwykłym kawałku gałęzi :) 
Coraz bardziej zakochuję się w naturalnym drewnie.
Bawełniany sznurek pasował do niego idealnie. 




Jak tylko patysia przytargałam do domu to od razu powstał pomysł na wzór :) 
Zastanawiałam się tylko jaki kolor sznurka i ostatecznie padło na biały.
 



Postanowiłam, że głównie tym się będę zajmować.
Czyli pleceniem makramy.
Uspokaja mnie to i pozwala oderwać myśli od codzienności.




Mam już kilka pomysłów, w których wykorzystam makramę.
Będą to rzeczy codziennego użytku.



  
Kochani
 hmmmm ostatni dość długi okres pokazał mi to, że nieważne co się dzieję, 
jakie kłody los mi rzuca pod nogi to nie poddaję się i działam dalej. 
Choć nie ukrywam, że nieraz jest ciężko baa nawet bardzo ciężko. 
Ale każdy z nas ma ten gorszy czas, czas przemyśleń i rozterek.
Ważne jednak są wnioski do jakich po takim czasie dochodzimy.
Bo każdy dzień naszego życia to kolejna lekcja, kolejny jego etap.
Mam w swoim życiu marzenia i cele do zrealizowania. 
I właśnie dla nich po każdym upadku się podnoszę.
Wiem, ze nie będzie łatwo, ale kto powiedział, że droga na sam szczyt jest łatwa.
Mam dom, w którym panuje ciepło, miłość i bezpieczeństwo.
Dzielę się uśmiechem i jak tylko mogę to zarażam ludzi wokół pozytywną energią.
Lecz ostatnio oprócz tego, że zdrowie mnie całkowicie zdołowało 
to musiałam pozwolić sobie i przekonać samą siebie do pewnych racji.
A mianowicie do tego, że jeśli Moja nieobecność w życiu innych osób nic nie zmienia i nic nie znaczy, 
to Moja obecność w nim też nie ma już żadnej wartości. 
Daję innym całą siebie, całe moje serce ale muszę pamiętać o tym aby się  nie zatracić. 
O kurcze ale się rozpisałam.
Ale takie to rozterki miałam ostatnio w mojej głowie i sercu.
A podzieliłam się nimi z Wami dlatego ponieważ okazało się, 
że stronka ta jest nie tylko miejscem, w którym pokazuję to co robię ale też piszę kim jestem.



Aha a wracając do makramy to jeśli ktoś z Was 
chciałby taką, bądź podobną dekorację to serdecznie zapraszam :) 
 Życzę Wam miłego i radosnego dnia :)
Kamila :) 

Share:

Copyright © Kufer inspiracji | Powered by Blogger